wtorek, 27 listopada 2012

Tak wyglądało niebo...

...1 listopada.

Pojechałam na cmentarz wykonać kilka wieczornych zdjęć. Oczywiście jeśli nie jest to przyroda, to zdjęcia wychodzą mi tak, że po 5 minutach tracę chęci ;) K. biegał po cmentarzu kreatywnym pędem, a ja stałam i próbowałam odnaleźć to "coś". I może i było coś, a nawet pewnie i więcej, tylko że ja tego nie widzę :(. A że bezczynnie stać nie lubię, fotografowałam niebo, które z minuty na minutę było coraz bardziej dramatyczne...





środa, 21 listopada 2012

niedziela, 11 listopada 2012

Miasto pod jedwabiem ;)

Niedzielny plener nie wyszedł. Nic. Dramat. Karta pusta, chęci fotografowania niespełnione. Na dodatek w drodze powrotnej zaczęło lać. Jadąc tak na miejscu pasażera, oglądając świat zza mokrej szyby...zaczęłam fotografować - to co widzę.

A widzę to tak:









poniedziałek, 5 listopada 2012

Podświetlony grzybek.

Postanowiłam, od czasu do czasu, napisać coś więcej o zdjęciu, które tutaj wstawiam. Trochę dla Was, bo kilka razy już miałam pytania w rodzaju "gdzie, co i jak?" :) Trochę dla siebie, bo zmusi mnie to do próby opowiadania o swoich pracach. Niestety ja tego nie potrafię, więc będzie to rodzaj ćwiczenia. ;)
Pewnie teraz będę wstawiała pojedyncze zdjęcia, żeby sobie trochę ułatwić ;) Zobaczymy ;)

Zdjęcie, które poniżej pokazuję, przywiozłam jako jedyne w tym dniu. Pojechałam do Zielonki późnym popołudniem, przypadkowo, po pracy. Zazwyczaj tak jeżdżę, ale zwykle udaje mi się być wcześniej. W tym dniu słońce już powoli zachodziło, a w lesie, wszystko jakby szybciej się dzieje, więc było już dość ponuro ;) Wracając, zauważyłam ciekawy obiekt do sfotografowania ;)
Ten grzybek wyrósł sobie na pieńku, dzięki czemu miałam niższą perspektywę, która pozwoliła sfotografować go "od spodu". Zdjęć zrobiłam kilka i gdy już miałam wstawać, ostatni promień słońca padł wprost na mojego modela. I jest.

Podświetlony grzybek.