wtorek, 18 grudnia 2012

Pewnego razu o zachodzie słońca...

Tak! Pojawiło się słońce :) Pierwszy raz od miesiąca. Pojawiło się zaledwie na godzinę, ale dzięki temu udało się zrobić kilka ujęć.

Tęsknię za słońcem. Lubię zimę i większość jej "objawów", ale brakuje mi światła. Bez niego nie ma zdjęć.




wtorek, 27 listopada 2012

Tak wyglądało niebo...

...1 listopada.

Pojechałam na cmentarz wykonać kilka wieczornych zdjęć. Oczywiście jeśli nie jest to przyroda, to zdjęcia wychodzą mi tak, że po 5 minutach tracę chęci ;) K. biegał po cmentarzu kreatywnym pędem, a ja stałam i próbowałam odnaleźć to "coś". I może i było coś, a nawet pewnie i więcej, tylko że ja tego nie widzę :(. A że bezczynnie stać nie lubię, fotografowałam niebo, które z minuty na minutę było coraz bardziej dramatyczne...





środa, 21 listopada 2012

niedziela, 11 listopada 2012

Miasto pod jedwabiem ;)

Niedzielny plener nie wyszedł. Nic. Dramat. Karta pusta, chęci fotografowania niespełnione. Na dodatek w drodze powrotnej zaczęło lać. Jadąc tak na miejscu pasażera, oglądając świat zza mokrej szyby...zaczęłam fotografować - to co widzę.

A widzę to tak:









poniedziałek, 5 listopada 2012

Podświetlony grzybek.

Postanowiłam, od czasu do czasu, napisać coś więcej o zdjęciu, które tutaj wstawiam. Trochę dla Was, bo kilka razy już miałam pytania w rodzaju "gdzie, co i jak?" :) Trochę dla siebie, bo zmusi mnie to do próby opowiadania o swoich pracach. Niestety ja tego nie potrafię, więc będzie to rodzaj ćwiczenia. ;)
Pewnie teraz będę wstawiała pojedyncze zdjęcia, żeby sobie trochę ułatwić ;) Zobaczymy ;)

Zdjęcie, które poniżej pokazuję, przywiozłam jako jedyne w tym dniu. Pojechałam do Zielonki późnym popołudniem, przypadkowo, po pracy. Zazwyczaj tak jeżdżę, ale zwykle udaje mi się być wcześniej. W tym dniu słońce już powoli zachodziło, a w lesie, wszystko jakby szybciej się dzieje, więc było już dość ponuro ;) Wracając, zauważyłam ciekawy obiekt do sfotografowania ;)
Ten grzybek wyrósł sobie na pieńku, dzięki czemu miałam niższą perspektywę, która pozwoliła sfotografować go "od spodu". Zdjęć zrobiłam kilka i gdy już miałam wstawać, ostatni promień słońca padł wprost na mojego modela. I jest.

Podświetlony grzybek.