czwartek, 11 sierpnia 2011

Moje Bieszczady

Góry aż do nieba
I zieleni krzyk
Polna droga pośród kwiatów
I złamany krzyż
Strumień skryty w mroku
I zdziczały sad
Stara cerkiew pod modrzewiem
I pęknięty dzwon
Zarośnięty cmentarz
Na nim dzikie bzy
Ile łez i ile krzywdy ile ludzkiej krwi
Księżyc nad Otrytem
Niebo pełne gwiazd
Tańczą szare popielice
San usypia nas

To właśnie są
To właśnie moje Bieszczady

KSU " Moje Bieszczady"


























3 komentarze:

  1. Heh... widzę, że bywaliśmy ostatnio w podobnych miejscach. Też byłaś bliska zapuszczenia płetw i wyhodowania skrzel? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak Robercie, deptałam Tobie po piętach:) Pierwszy raz byłam w Bieszczadach i już teraz wiem, że najprędzej jak się da, tam wrócę. Przyroda jest nieskazitelna i chyba najbardziej dzika jaką dotąd udało mi się w Polsce spotkać.A skrzydła ? Ojjjj tak... gdyby tylko była taka możliwość...

    OdpowiedzUsuń
  3. Noc umarła - nastał dzień
    Słonce nad połoniną
    Ginie mgła - odsłania świat
    A las czerwienią spłyną
    Cichy potok - budzi się
    Orzeł straż swą zaczyna
    Taka cisza - taniec barw
    Nad uśpioną doliną

    Dlaczego są takie piękne
    Dlaczego tak złe dla ludzi
    Dlaczego moje Bieszczady
    Tak kocham i nienawidzę

    Znów bez forsy - żadnych szans
    Z taką myślą się budzę
    Nie ma pracy - przyszłości też
    Na tym smutnym odludziu
    Znów na krechę będziemy pić
    By zapomnieć o jutrze
    Potem rano potworny kac
    I przepita twarz w lustrze

    Moje góry a w nich mój dom
    Moje miejsce wśród ludzi
    Nie chcę nigdy porzucać go
    Nie chcę go nienawidzieć
    Muszę zabić miłość mą
    Do tej ziemi okrutnej
    Muszę uciec daleko stąd
    Przed szaleństwem i smutkiem

    Dlaczego są takie piękne
    Dlaczego tak złe dla ludzi
    Dlaczego moje Bieszczady
    Tak kocham i nienawidzę
    Dlaczego ta ślepa miłość
    Stała się z czasem szaleństwem
    Dlaczego moje Bieszczady
    Są mym największym przekleństwem

    OdpowiedzUsuń